Hide/Show Panels Hide/Show Panels
Nawigacja
Portal
  Strona Główna
  Artykuły
  Download
  Forum
  Linki
  Kontakt ze schroniskiem
  Kontakt z administratorem
  Galeria
  Szukaj

Najaktywniejsi
Na miejscu 1 jest:
~madi
Brak Avatara height=

Punktacja:
Ogólne: 29
Bonusy: 0
Kary: 0

2) ~Dagmarka (11 pkt.)
3) ~mysia1 (5 pkt.)
4) ~Majjj (5 pkt.)
5) ~Milord (5 pkt.)
6) ~marysia09 (4 pkt.)

Zaginione/ Znalezione
zaginioneznalezione
Zgubiłeś bądź znalazłeś zwierzę - KLIKNIJ na obrazek -

Młodzieżowy Klub Przyjaciół Zwierząt działający przy TOZ w Piotrkowie Trybunalskim oferuje swoją pomoc.


Użytkowników Online
Gości Online: 3
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 175
Najnowszy Użytkownik: ~anusia_81
Reklama

E-RZAKI

opera

tchunder

firefox

Bykom stop

Najlepiej przeglądać w:


Niektóre obiekty strony wymagają zainstalowania FLASHPLAYER


Adobe Flash Player

SUNIA ZAMORDOWANA W 36 GODZIN PO ADOPCJI.
Malutka staruszka Ninka zamordowana w 36 godzin od adopcji !



Taki tekst miał się ukazać na naszej stronie internetowej po adopcji naszej

ukochanej fundacyjnej suczki Ninki. Jednak nawet nie zdążyliśmy go umieścić,
Ninka została bestialsko zlikwidowana przez osobę, która ją adoptowała.
Przeczytajcie ten tekst i roześlijcie do wszystkich schronisk, stowarzyszeń,
fundacji. Wszystkich, którzy prywatnie zajmują się wydawaniem do adopcji
zwierząt. Wszystkich zaprzyjaźnionych lecznic - niech powieszą ten tekst w
poczekalni. Jeśli zadzwoni do was "cudowna pani Ela", bibliotekarka z
Krakowa, Wy też dacie się nabrać i wyślecie psa do piekła:

Pewnego dnia trafiła do naszej fundacji malutka, wychudzona, niemłoda już
psinka, która natychmiast została Ninką. Trafiła do nas z ulicy, na której
stała przez parę godzin i rozpaczliwie płakała. Nie ruszała się z miejsca,
jakby nie tracąc nadziei, że jej pan jednak po nią wróci. Tak się jednak nie
stało. Jednak jej skowyt poruszył kogoś na tyle, że nie przeszedł obojętnie
i tak w naszej fundacji pojawiła się Ninka. Ninka natychmiast pokochała
mojego męża: spała wtulona pod swetrem w jego plecy, wchodziła po nim jak
kot, byle tylko ją wziął na ręce a jak nie
zwracał na nią uwagi, to
oczywiście płakała tak długo, aż ją w końcu jednak wziął.
Ninka okazała się być psiakiem zupełnie niekłopotliwym, jednak ze względu na
to, że jest malutka cały czas drżeliśmy, żeby inne, większe psy nie zrobiły
jej krzywdy.
I nagle dwa dni temu zdarzył się cud: zadzwoniła przemiła pani z Krakowa z
informacją, że zamierza adoptować Ninkę. A ja upadłam ze szczęścia,
zwłaszcza, że poprzedniego pieska pani adoptowała ze schroniska w
Pabianicach a miał on wówczas 11 lat. Piesek, a właściwie suczka przeżyła w
swoim nowym domu jeszcze cudowne 2,5 roku a pani po jej śmierci postanowiła
przygarnąć kolejną nie najmłodszą sierotkę!
Oczywiście aż się poryczałam. Pani Elżbieto! Przywraca mi Pani wiarę w
człowieka. Bardzo Pani i Pani Mamie za to dziękuję. I oczywiście za cudny
dom dla Ninki. Okazuje się, że adoptowany piesek nie musi być Yorkiem, nie
musi być słodkim szczeniakiem, nie musi mieć maksymalnie rok, aby wart był
miłości i zainteresowania. Może natomiast być dziesięcioletnią Ninką,
zupełnie nierasową. Jestem za to zupełnie spokojna, że tej decyzji nikt nie
będzie żałował, bo Ninka swoim przywiązaniem, przytulaniem i wiernością
zrównoważy brak rodowodu! A jak mi ktoś jeszcz,e choć raz powie, że starszy
pies się nie przyzwyczai, to chyba nigdy nie przestanę się śmiać: Ninka dwie
godziny po
przyjeździe do nowego domu na zmianę wylegiwała się z jedną swoją panią w
łóżku a następnie natychmiast przesiadała się na kolana drugiej pani.
Jeszcze raz wielkie ukłony dla nowych właścicieli Ninki.

Taki tekst napisałam po pierwszej rozmowie z nową właścicielką Ninki, kilka
godzin po tym, jak wolontariusz naszej fundacji zawiózł Ninkę do Krakowa.
Gdybym wówczas wiedziała, jak bardzo się myliłam!
Chciałam zadzwonić do nowych właścicieli już w czwartek, ale pomyślałam, że
poczekam kilka dni, żeby nie pomyśleli, że będę ich tak nękać telefonami i
zadzwoniłam w sobotę rano, zupełnie spokojnie, ot tak dowiedzieć się, jak
tam nasza mała dziewczynka się sprawuje po tych pierwszych kilku dniach.
I po pierwszych zdaniach "cudownej pani Eli" chciałam umrzeć: "Ninka była
bardzo chora, musieliśmy ją uśpić". A ja nie rozumiałam, co ona do mnie
mówi. Przecież byłam z Ninką jeszcze w dzień wyjazdu u lekarza, w przeddzień
miała zrobione wszystkie badania krwi, a pani doktor zażartowała, że
chciałaby mieć takie wyniki, jak ona! Jeszcze myślałam, że może był to
wypadek, Ninka im się wyrwała, wpadła pod samochód, choć przecież chodziła
jak trusieczka przy nodze i reagowała na każdy najmniejszy gest przywołania.
Ale nie. Okazało się, że "cudowna pani Ela" uśpiła ją, bo "pani doktor
podejrzewała niewydolność nerek". Dziwne jest tylko to, że "cudowna pani
Ela" nie zgłosiła się na powtórzenie badań, które zresztą były zupełnie w
normie, tylko jak się później okazało, pani doktor nie spojrzała na
jednostki i źle je zinterpretowała a natychmiast skierowała się do
najgorszej w mieście lecznicy, słynącej z tego, że usypia zwierzęta "na
życzenie klienta" i tam zamordowała naszą Ninkę. Niestety jedynym
wytłumaczeniem, jakie nam się nasuwa jest to, że nasza Ninka się "cudownej
pani Eli" nie spodobała i w tej sposób się jej najszybciej, jak to możliwe
pozbyła. A przecież doskonale wiedziała, że przyjechalibyśmy po Ninkę
natychmiast, gdyby tylko zadzwoniła. Mogła ją oddać do schroniska, mogła ją
w końcu wyrzucić na ulicę - wszystko byłoby lepsze od tego, co zrobiła, bo
tego już odwrócić się nie da.
Niestety po fakcie okazało się, że Ninka była kolejnym zamordowanym przez
nią psiakiem. My wiemy o następujących zwierzakach: sunia wzięta w
listopadzie 2005 roku ze schroniska w Krakowie (według "cudownej pani Eli
miała guza mózgu i musiała być przez nią uśpiona), kolejna sunia wpadła jej
pod samochód, kolejna "zasnęła", następna była ta szczęściara, która
przeżyła u niej ponad dwa lata - podobno ze schroniska w Pabianicach ale też
nie wiemy, jaki był jej koniec, podobna, podobno, podobno .
Ile jeszcze psów "musiała uśpić cudowna pani Ela"? Może ktoś skojarzy fakty
i zorientuje się, że też wysłał do tego piekła psa, który miał trafić do
raju.. Każdą taką osobę prosimy o kontakt - ten potwór musi ponieść
odpowiedzialność.
Dziś rozmawiałam z niekończącą się ilością osób. Każda z nich twierdziła, że
miała z nią kontakt. Tylko jedna sunieczka uszła z tego z życiem, chyba
jedynie, dlatego, że osoba wydająca psa mieszkała bardzo blisko "cudownej
pani Eli" i ta zorientowała się, że gdyby i ten pies zniknął, to sprawa by
się bardzo szybko wydała i samo zwróciła psa.
I niestety na to miejsce pojechała nasza Ninka.
Do tej pory przeklinam ten moment, kiedy odebrałam od niej telefon. A tak
się wówczas ucieszyłam: przecież tak rzadki, ktoś chce adoptować starszego
psa. Przecież nie chcieliśmy się Ninki pozbyć, przecież była
najcudowniejszym z naszych psiaków, przecież szaleliśmy z radości, że będzie
tam miała lepiej, niż u nas. Gdyby tak można było cofnąć czas.
Tak bardzo Cię przepraszam Ninko! Przecież tak nam ufałaś. Tak radośnie
podskakiwałaś poszczekując, kiedy biegłyśmy na dworzec, żeby zdążyć na ten
przeklęty pociąg do Krakowa! Pewnie myślałaś, że to nasz najpiękniejszy
spacer. Tak rzadko mamy czas, żeby wyjść z naszymi psami poza nasz teren.
A później nagle znalazłaś się w obcych ramionach, w pociągu, w obcym sobie
otoczeniu. Podobno cała drogę płakałaś. Może coś przeczuwałaś? Ale przecież
nikt nie słucha takiego małego, starego psiaka. My wiedzieliśmy lepiej. Było
nam przykro, ale myśleliśmy, że to tylko moment, trochę potęsknisz a później
już będziesz szczęśliwa, szczęśliwsza niż u nas.
Nie mogę znieść myśli, że Ninka tak bardzo bojąca się obcego otoczenia, tak
bardzo bojąca się wszystkich zabiegów w lecznicy przeżyła najkoszmarniejsze
36 godzin swojego życia zupełnie nie rozumiejąc, co się wokół niej dzieje, a
później w samotności, w najgorszej lecznicy, została po prostu uśmiercona.
Jak bardzo musiała się wyrywać, walczyć o życie? A nas przy niej nie było.
To boli jeszcze bardziej, niż to, że ktoś tak po prostu pozbył się
niechcianego psa, psa, którego myśmy kochali. Psa, którego oddaliśmy chcąc
poprawić jego los. Psa, którego ktoś pozbył się, jak nieudanych zakupów.
Przecież wystarczyłby tylko jeden telefon a przyjechalibyśmy po Ninkę,
szczęśliwi, że ją odzyskaliśmy.
Nic, co teraz zrobimy, nie wróci życia Nince, choć przecież oddalibyśmy
wszystko, by tak się stało. Nic nie spowoduje, że nasze poczucie winy będzie
mniejsze, choć przecież zrobiliśmy wszystko, by Ninka była szczęśliwa. Ale
możemy przynajmniej sprawić, że może kolejny pies nie trafi do tego piekła.
Dlatego prosimy: roześlijcie historię Ninki, wszędzie, gdzie tylko możecie,
zakładajcie wątki, piszcie o tym i ostrzegajcie wszystkich. Tam już nie może
trafić żaden pies. A wiemy, że "cudowna pani Ela" będzie szukała psa po
całej Polsce, bo w Krakowie już psa nie dostanie nigdy. A każdy, do kogo
zadzwoni znowu da się nabrać na cudowną opowieść o tym, "jak bardzo
chciałaby dać, choć na krótko dom jakiejś suni staruszce, żeby nie umarła
ona w schroniskowym boksie" Za to możemy być pewni, że umrze bardzo szybko w
swoim nowym domu a pretekstem może być wszystko: że nasiusia, że popiszczy,
że się nie spodoba.
A "cudowna pani Ela" szybko wyda i wykona wyrok. Jak na naszej Nince.

Uwierzcie mi, że każdy z Was oddałby tam zwierzaka: czyściutki, przyzwoity
dom, stateczna, "przemiła" pani Ela bibliotekarka, do tego starsza mamusia,
stale przebywająca w domu z pieskiem i córka. Trzy przemiłe, wymarzone
opiekunki.
Trzy potwory.


Benek104 dnia June 20 2010 12:17:17 · 3 Komentarzy · 394 Czytań · Drukuj
Komentarze
Azula696 dnia June 27 2010 14:16:30
Potwornosc, zgadzam sie z Benkiem104 i autorem tekstu, te babę powinno sie uśpić w najgorszym szpitalu! Pod pretekstem choroby mózgu, bo zdrowa to ona być nie może, jeśli tak postępuje z psami.
Majjj dnia June 27 2010 23:40:40
Nie mieści mi się to w głowie! Mam działkę w małej wiosce Kociołki za Grabicą i ostatnio zmarł właściciel jednego z domów w sąsiedztwie (wieś jest "zabita dechami", a wiadomo, jak na takich wsiach ludzie traktują zwierzęta, nie wszyscy-a i owszem, ale większość uważa, że pies jest tylko maszyną do pilnowania podwórkaz, zawsze więc z moją mamusią ratowałyśmy zwierzęta maltretowane przez tamtejszych właścicieli gospodarstw. Znalazłyśmy właścicieli dla wielu, wielu kotków oraz 4 psów, ale przez 18 lat ratowania to i tak nie dużo), ale dążąc do sedna: mężczyzna w sąsiedztwie, przemiły starszy Pan, daleka rodzina. Zmarło się biedaczkowi, więc my z rodzicami i moim chłopakiem od razu zaczęłyśmy rozpatrywać ten fakt pod względem posiadania przez wuja zwierząt. Poszłam na tamtejsze podwórko, a tam przywitała mnie piękna, przemądra sunia, znająca wszystkie komendy i niezmiernie usłuchana. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia! Sunia co prawda nie jest pierwszej młodości (ma ok.7 lat), ani też pierwszej razy (kundelek ze "skarpetkami" na łapkach), ale czy to ważne, biorąc pod uwagę fakt, ile taki pies może dać radości? Boję się, gdyż też mamy sunię-Yorka, ktora zbyt nie toleruje swej starszej sąsiadki, ale staramy się zrobić wszystko, by nasza Sissi zaakceptowała Skarpeciarę (bo tak nazwaliśmy niemałą sunię o przepięknych oczkach) i zaprzyjaźniła się z nią w celu przygarnięcia jej na naszą działkę. Mam nadzieję, że sunie zaprzyjaźnią się i będą wspaniałymi kompanami! smiley
Pasja dnia August 26 2010 00:21:57
Witam, jestem Wolontariuszem strony www.zaginionepsy.waw.pl, czy mogę poprosic o dane tej osoby - przesłałam artykuł o Nince wielu Wolontariuszom, którzy są mocno poruszeni Nieszczęściem Ninki, -Wolontariusze chcąc uchronic swoich Podopiecznych przed "adopcją" owej osoby - proszą o konkretne dane.

Dziekuję
Pasja
www.zaginionepsy.waw.pl
pasja78@wp.pl
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło

Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?
Kalendarz
Wrzesień 2010
Nd Pn Wt Śr Cz Pt Sb
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Newsletter
Dla Użytkowników
Ostatnie Artykuły
Szczepienie psów i k...
Podstawowe wiadomośc...
Podstawowe wiadomośc...
Po czym poznać, że ...
Sterylizacja zwierzą...
Ankieta
Czy podoba się Wam nowe logo strony?

Zdecydowanie nie

Może być

Stare było lepsze

Całkiem OK

Dobre

Bardzo dobre

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

#Shinden
DATA: 06/09/2010 15:30
że od razu możemy określić jego charakter. Wrzuć pytanie na forum, może ktoś podzieli się doświadczeniami

#Shinden
DATA: 06/09/2010 15:29
Każde z wyjść ma swoje plusy i minusy, musicie się z mężem zastanowić. Szczeniak to więcej pracy na początek, ale za to i większa możliwość korekty zachowań psa.Z kolei pies dorosły jest o tyle dobry,

~anusia_81
DATA: 06/09/2010 14:42
sami z mężem szukamy jakiegoś pieska aby adoptować tylko bijemy się z myślami czy ma być to dorosły pies czy szczenię chociaż nie ukrywam że podoba mi się Oskar smiley

#Shinden
DATA: 03/09/2010 17:33
Kolejna porcja ogłoszeń adopcyjnych jest już na forum. Jeśli macie znajomych zastanawiających się nad adopcją, zaproponujcie im wizytę na stronie

#Shinden
DATA: 29/08/2010 22:04
Serdecznie dziękuje wszystkim osobom, które odzywają się do mnie na gg z sugestiami i pytaniami. Proszę jednak umieszczać tego typu sprawy na forum, ku ogólnej informacji.

#Shinden
DATA: 23/08/2010 14:46
Jak co weekend, w dziale adopcji na forum pojawiły się kolejne zdjęcia zwierzaków szukających domu.

#Shinden
DATA: 01/08/2010 22:08
Rzućcie okiem na forum, pojawił się dział adopcji, na razie jest tam jedna kotka pilnie szukająca domu

~ramzes70
DATA: 31/07/2010 00:17
dla mnie człowiek który robi zwierzęciu krzywdę nie jest człowiekiem tylko bestiąsmileyja bardzo zawiodłam się na ludziach moje psiaki są dla mnie wszystkim i serce mi sie kroi na widok psiaczków w schron

~Benek104
DATA: 28/06/2010 23:12
Zapraszamy do oglądania zdjęć z nowego Schroniska które znajdują się w naszej galerii.

~Benek104
DATA: 10/04/2010 17:39
Zapraszam do oglądania nowych zdjęć z budowy Schroniska.
Przepraszamy za opóźnienia z aktualizowaniem galerii.

@webmaster
DATA: 13/03/2010 10:58
Zapraszam do wzięcia udziału w głosowaniu dotyczącym logo strony

Webmaster

~Benek104
DATA: 23/11/2009 18:14
Zapraszamy do oglądania nowych zdjęć, :-) nowego Schroniska, budowanego na Podolu

~Benek104
DATA: 04/10/2009 18:02
Serdecznie zapraszamy do oglądania zdjęć z akcji "Zerwijmy łańcuchy" która w dzisiejszym dniu odbyła się w Piotrkowie . Zdjęcia znajdują się w galerii.
Zapraszamy!

~Benek104
DATA: 03/10/2009 18:33
znaleziono psa kontakt pod adresem skpzluczynski@op.pl

~Benek104
DATA: 26/09/2009 14:15
Dokonaliś
my kolejnej aktualizacji galerii zdjęć Nowego Schroniska dla zwierząt. Zapraszamy do oglądania zdjęć.

@webmaster
DATA: 30/07/2009 08:29
Zapraszamy do korzystania i udzielania się na forum - administratorzy
serwisu

@webmaster
DATA: 24/07/2009 14:33
Wczoraj miała miejsce awaria serwera dlatego niezbędne było przywrócenie kopii zapasowej bazy danych z: 23-07-2009 godz. 22:55.
~Administrator~

~walczus
DATA: 29/06/2009 00:27
W nocy z 26 na 27 czerwca we wsi Młynary zginął pies-kundelek
.
Wabi się Nando ma 3 lata. Jest czarny, średniej wielkości 13 kg, ma byszczącą sierść jest zdrowy i szczepiony. Cechy ch

~mysia1
DATA: 28/06/2009 14:57
popieram osobe pod nickiem TakiSobieLudek. to nie sztuka zagłosować na swoje zdjęcie a innym wstawić słabe...

~TakiSobieLudek
DATA: 26/06/2009 22:03
Oceniajcie zdjecie jakoś z rozsądkiem a nie walicie najniższa notę aby wypromować swoją fotke. To idiotyzm jakich mało.

3 ost. kom. w Galeriach
Dodał: katienia
29/08/2009 18:30
Czy ludzie nie mają serca... Jak można tak trak...

Dodał: reniaszek16
27/08/2009 15:40
:)

Dodał: elpolacco
27/08/2009 14:44
stanley007 - zgadzam się z Tobą w pełni!!